Kojące pierogi
Czasem świat zaczyna wirować za szybko, a rzeczywistość która mnie otacza staje się cholernie obca. Nie nadążam za wszystkim. Za tym jak zmieniają się ludzie. Jak szybko pojawiają się nowe trendy. Jak łatwo dajemy sobą manipulować. Sztucznie wykreowane potrzeby są nam sprzedawane, a my je kupujemy kilogramami bo wypada, bo jest modnie, fajnie, lajfstajlowo.
Czuję się jak muzealny relikt, który starzeje się na oczach wiecznie nienasyconych ludzi.
A najgorsze jest to, że sama czasem wezmę za duży łyk nowości i nachodzą mnie wątpliwości czy w ogóle pasuję do dzisiaj, co będzie z jutrem i co w sobie zmienić, żeby zacząć pasować.
Dobrze, że jest na to lekarstwo.
Bliskie osoby, które przywołują mój zdrowy rozsądek.
Mały stworek na czterech łapach, który w zimie wygląda jak mała sowa, pięknie pachnie, wskakuje na kolana i ciągle do mnie gada.
Kubek gorącej, mocnej kawy z mleczną pianką.
Kawałek drożdżowego z kruszonką.
I pierogi lepione nocą.
Zakładam słuchawki, włączam kojące piosenki i lepię.
Lepienie pierogów uspokaja.
Próbowaliście?
'I wanna sing, I wanna shout, I wanna scream till the words dry out'
KOJĄCE PIEROGI
Farsz I |na pierogi ruskie|
800g ziemniaków (sypkich)
200g białego sera
1 cebula
1 łyżka oleju
sól
pieprz ziołowy
1 jajko
kilkanaście listków świeżej lub suszonej mięty porwanych palcami na małe kawałki
Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na złoto na oleju.
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, dobrze studzimy i przeciskamy razem z serem przez praskę, maszynkę do mięsa lub gnieciemy tłuczkiem. Przyprawiamy dobrze solą i pieprzem (pieprzu nie żałujemy), dodajemy cebulę, jajko i miętę.
Dokładnie mieszamy i lepimy kulki, którym nadajemy kształt wrzeciona.
Farsz II |na pierogi z ziemniakami i grzybami od Marii|
40g suszonych grzybów
1 kg ugotowanych i ostudzonych ziemniaków
2 łyżki oleju
3 ząbki czosnku
2 duże cebule
sól
świeżo mielony czarny pieprz
Grzyby płuczemy i moczymy przez 30 minut w gorącej wodzie, po czym w tej samej wodzie gotujemy je do miękkości. Ugotowane grzyby odsączamy i siekamy.
Cebulę kroimy w drobną kostkę, czosnek siekamy i całość podsmażamy na złoto na oleju.
Ziemniaki przeciskamy przez praskę, dodajemy grzyby, podsmażoną cebulę, sól i dużo pieprzu. Dokładnie mieszamy.
Ciasto
3 szklanki mąki pszennej
1 - 1.5 szklanki gorącej wody
1 łyżeczka soli
2 łyżki oleju
szczypta białego pieprzu
Sól rozpuszczamy w wodzie, dodajemy mąkę, sól, pieprz oraz olej. Wyrabiamy gładkie i lśniące ciasto. Przekładamy do foliowego woreczka i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut.
Gdy ciasto odpocznie dzielimy je na 2-3 części. Każdą część cienko wałkujemy, wykrawamy kółka, nakładamy nadzienie, zlepiamy i układamy gotowe pierogi obok siebie na blacie posypanym mąką. Przykrywamy ściereczką, żeby nie obeschły.
W szerokim garnku gotujemy wodę, solimy i na gotującą się wodę wrzucamy partiami pierogi. Mieszamy delikatnie by pierogi nie przywarły do dna, a gdy wypłyną na powierzchnię gotujemy je jeszcze 5 minut.
Ugotowane pierogi wyjmujemy z garnka łyżką cedzakową i układamy pojedynczą warstwą na talerzach.
Podajemy z czym lubimy. Moja ulubiona okrasa to kwaśna śmietana, podsmażona na maśle i oleju cebulka lub skwarki.
A i tak najlepsze są na drugi dzień, odsmażone na patelni, aż do zrumienienia skorki.
mmm takie dobre pierożki ,dawno nie jadłam ;p
ReplyDeleteTo marsz do kuchni i lepimy :)
Deletewspaniały kociak.
ReplyDeletewidzę, że inspirujesz się KUKBUKIEM. Jest świetny.
a ja uwielbiam ruskie! mój A. mnie do nich zaraził.. ciągle je jemy,
jak jesteśmy gdzieś razem!
Słodziak z charakterem :)
DeleteRuskie są u mnie na pierwszym miejscu, zaraz potem z kaszą gryczaną i twarogiem :)
Świetne pierożki, smaczne i śliczne.
ReplyDeleteLola cudna.
Pozdrawiam ciepło:*
Uściski Kochana :*
DeleteMmm, pierogi pyszne. A kicia cudowna. :)
ReplyDelete:)
Deleteja z pierogami mam tak samo , tona pierogów ,a ja z każdym ulepionym w lepszym humorze.
ReplyDeleteJa nawet na wigilie je lepię jako ostatnie , jak się je ulepi to gotuje i jak się ugotują to czas siadać do kolacji :)))
a takie piękne sierściuchy to najlepsze lekarstwo na wszystko *
Pierogi piękne , bardzo urodziwe ,ale jak niżej jest Lola to wiadomo ,ze kasuje je i człowiek podziwia to na czterech łapkach najbardziej
buziaczki
Alcia :) Ty jesteś pierogowa mistrzyni bo i ciasto fajne i nadzienie jeszcze lepsze zrobisz :)
DeleteSierściuchy fajne są :)
a ze mnie się śmieją, jak mówię, że lepienie pierogów mnie relaksuje i uspokaja, fajnie, że ktoś jeszcze tak ma. Kociaczek przecudny, pozuje zawodowo :)
ReplyDeleteA niech się śmieją Ci co nigdy nie próbowali :))))))
Deletesuper pierogi!!! i smaczne i ładne :) i obie wersje pożeram wzrokiem :)
ReplyDeleteDobrze, ze tylko wzrokiem bo mogłabym bronić ich własną piersią :D
Deleteno niestety- w pierogach nie jestem dobra. ciasto słabo mi się zagniata, pierogi nie chca sie sklejac, wiec wszystko sie przedluza w wyniku czego pozostale ciasto wysycha i tym bardziej nie chce sie kleic...bladne kolo...
ReplyDeletea co jest zlego w byciu niedzisiejszym? ja jestem i chociaz nie powiem ze jest latwo to mysle ze silac sie na bycie "dzisiejsza" byloby jeszcze gorzej
pozdrawiam i dużo ciepła
Mimi zapraszam na warsztaty :) Złego nic, tylko to dziwne uczucie czuć się jak dinozaur mają lat 30 :)
Deletebo jeszcze poważnie to zaproszenie potraktuję;) nie kuś Polko
DeleteI bardzo dobrze :)
DeleteWspaniale sa te Twoje pierogi Poleczko. Za ruskimi nie przepadam ale te drugie zjadlabym nawet teraz :) I "futro" przepiekne :) Uwielbiam koty na kolanach zimowa pora (moj nie schodzi z moich kolan prawie wcale, szczegolnie wieczorem:)
ReplyDeleteUsciski.
:)))))
Deletepierogi to jedno z tych dań, które mi się po prostu nie znudzą ale to nie mogą być pierogi z wody. Dla mnie obowiązkowo chrupiące i na wytrawno
ReplyDeleteChrupiące to zupełnie inna jakość prawda? :) I koniecznie bardzo ciepłe :) Na zimno to placki ziemniaczane można jeść ;)
DeleteJakbym czytała siebie :) każde słowo.
ReplyDelete:):*
DeletePierogi kocham całym sercem! Też czuję, że nie nadążam za tym wszystkim co mnie otacza, za ludźmi dla których najważniejsze jest by mieć jak najwięcej, nawet jeśli są to przedmioty, których tak naprawdę nie potrzebują... i chociaż mam dopiero 24 lata, to czuję się staro :(
ReplyDeleteMagdzioszku to wszystko tak pędzi, że ja się czuję czasem na lat 50 :(
DeleteZgadzam sie z toba Poleczko,"dziwny jest ten swiat",a raczej jego mieszkancy...
ReplyDeleteAż się czasem mocno dziwię...
DeleteZastanawiam się, co my, ludzie, sobie robimy. W pogoni za szczęściem kupujemy same bezwartościowe rzeczy, które nam tego szczęścia nie dają. Po kawałku wyprzedajemy siebie, żeby kupić kolejne bezwartościowe przedmioty. Święta z najbliższymi zmieniamy w koszmar obżarstwa i pogoni za coraz droższymi prezentami, które potem ciskamy w kąt. Pozwalamy koncernom i mediom, by kreowały nasz sposób patrzenia, myślenia i odczuwania. Tracimy swoją indywidualność na rzecz tych samych ubrań, tych samych mebli, tych samych ścieżek postępowania. Jak bezmyślne klony, jak puste skorupki...
ReplyDeleteNie jesteś sama, Poluś. Ściskam :)
Może założymy jakieś stowarzyszenie reliktów i będziemy marsze organizować? :)
DeleteWczoraj uspokajałam się wyrabianiem drożdżowego ciasta. Lepienie pierogów też jest na mojej liście. Twoje są wspaniałe :).
ReplyDeletePozdrawiam ciepło!
Drożdżowe dzisiaj na mojej liście do zrobienia :) Ze skórką z cytrusów i rodzynkami w rumie :)
DeletePoleczko....poprostu trzeba osadzic sie w swoich wlasnych wartosciach i je pielegnowac, zycie jest jak zawierucha z swoimi nowosciami, ale prawdziwe wartosci jak stare drzewa opieraja sie zawieji! tyz mam takiego cudownego futrzaka!!
ReplyDeleteTylko że czasem to wydaje się tak bardzo niemożliwe i trudne. Ale święta racja. Trzeba starać się codziennie. Pięknie napisane, dziękuję i nieśmiało proszę o zdjęcie futrzaka :)
DeleteNa pewno nie tylko Ciebie takie mysli nachodza :-)
ReplyDeletePrzepiekne pierogi i jakie "fotogeniczne" !
Czuję się troszkę pocieszona :)
DeleteZnowu mam ochotę polepić...
Ja także uskuteczniam pierogoterapię, potem zasypuję pierogami Krewnych i Znajomych Królika bo w domu nie ma komu jeść tych ilości. Piękne bardzo Twoje fotografie i pachnące niezwykle.
ReplyDeleteDziękują Aga. Fotografie były robione w sporym odstępie czasu, a i tak są do siebie podobne jak dwie krople wody :)
DeletePierogi nie tylko koją nerwy, ale także pomagają się wyżyć :)
ReplyDeleteA po ich zjedzeniu następuje błogostan i wszystko od razu jest prostsze i piękniejsze.
Błogostan - tego słowa mi brakowało wczoraj wieczorem :)
DeleteJakoś się nie mogę nigdy zabrać za lepienie. Niby umiem, ale czasochłonność skłania mnie ku nieco prostszym daniom. Ale narobiłaś mi smaku i chyba się przemogę. Pozdrawiam!
ReplyDeleteUmisz umisz tylko Ci się nie chce :)))
DeletePierogi wręcz ubóstwiam :) Przepiękne zdjęcia :) i genialny kocur! :)
ReplyDelete:)
DeletePierogi uwielbiam. Lepimy zbiorowo ;)
ReplyDeleteMoże polepimy razem? :D
DeleteJestem za :)
DeleteJa również :))
DeleteJa też się wczoraj relaksowałam przy ruskich, na życzenie dzieci :-) I polecam film : http://www.filmweb.pl/film/Samsara-2011-335332 , coś o tym bezsensownym pędzie, bardzo pasuje do Twojego nastroju. Pozdrawiam z Arlesheim :-) i zobacz koniecznie film!
ReplyDeleteJola a robisz z miętą? Opis filmu mnie cholernie zaintrygował, muszę poszukać jak będę w warszawie. Dziękuję!
DeleteBez mięty, bo dzieci biorą pod lupę i wybierają co się da :-(. Ostatnio nawet cebulkę wybierały więc tym razem utarłam cebulkę na drobniutkiej tarce, przemyt się udał :-) Tak to jest , jak się ma niejadki w domu. A ja wolę pierogi z soczewicą lub kapustą i grzybami. Te Twoje z grzybami wyglądają zachęcająco. A filmu możesz poszukać w sieci. Pozdrawiam :-)
DeleteSprytna jesteś :))) Może mięte utrzyj w moździerzu z solą np na papkę? Ciekawa czy przejdzie :)
DeleteJestem pewna, że te z ziemniakami i grzybami polubisz. Są pyszne. Ja dzisiaj już trzeci raz robię rybę z Jerusalem tylko teraz już po swojemu :)
Całusy!
pierogi to jest coś co mogłabym jeść przez cały okrągły rok :)
ReplyDeleteJak moja starsza Siostra :)
Deletezapraszam na link party, podziel się którymś ze swoich genialnych postów :)
ReplyDeletehttp://www.speckled-fawn.blogspot.com/2013/01/lista-przebojow-2012-niespodziewanka.html
Dziękuję za zaproszenie :))
Deletewygladaja obłędnie!
ReplyDeleteDobre były... :)
DeleteOczywiście, że próbowałam. Odpływam wtedy i jestem we własnym, trochę introwerdycznym świecie:)
ReplyDeletePOzdrawiam gorąco!!!
To jest nas pierogarek więcej! Cieszę się. To takie fajne zajęcie :)
DeletePiękne foty! Mnie lepienie pierogów niestety nie uspokaja... Mam wtedy taki bałagan, jestem już spóźniona, wszyscy głodni... ciasto się kurczy, trudno je nafaszerować, tak by było sporo farszu, ale nie dziurawiło się ciasto... A najgorsze jest to, że uwielbiam pierogi... :)
ReplyDeleteTo zapraszam do siebie na spokojne lepienie :) Bez nerwów, stresu i wszystko będzie na czas :)
DeleteJakie przesmaczne!
ReplyDeleteNajpierw sięgam po ruskie,potem po grzybowe.
Teraz jak będę lepiła pierogi,na pewno pomyślę o Tobie...
Pięknego wieczoru!
To tak jak ja :) U mnie najpierw ruskie, potem z kaszą gryczaną i twarogiem, a na końcu grzybowe :)
DeleteCałusy!
O, Polcia, dla mnie lepienie pierogów to też może być terapia - jak mam za niskie ciśnieie, wystarczy że ulepie ze 3 i od razu podskoczy :D Ale jak mi ulepisz to zjem i 10 ;)
ReplyDeleteA z tymi nowościami - chyba nie wszystkie są złe, ale o tym czy mi sie cos podoba i czy tego potrzebuje to juz decyduje ja, generalnie nic nie musze :)
Buuuziak :)
Ulepię Ci nawet i 100! Możemy razem ulepić w marcu, albo w jakimś innym miesiącu dogodnym :)
DeleteJa niby wiem, że nie muszę a jednak czasem... sama wiesz :*
Bizu!
o boszę, nienawidze Twojego bloga :P robisz foty jakie ja chciałabym robić , zapodajesz kota ( kocham! i na szczęscie mam), pachnie mi tu jedzeniem i choć mam swoje to chyba bym sie zamieniła- aj hejt ju
ReplyDeleteNo takie wyznanie spać nie będę mogła :D
DeletePoproszę fotki kota :)))))
aaa i jeszcze - ja tez lubie lepić pierogi. i nie wiem o co chodzi, bo jestem strasznie niecierpliwa, szybko sie nudze- a te pierogi jakoś same się lepią...lepią...lepią...nawet i dwie godziny :D
ReplyDeletePrawda? :)
DeleteO kurcze weszłam przez przypadek, przez dziurkę od klucza i nie umiem się wydostać jak tu cudnie:) a co do pierogów uważam że to najlepsza terapia:) kiedy czuje że eksploduję siadam i zaczynam lepić i mogę tak 3 godziny i więcej :) pozdrawiam serdecznie życzę spokojnej nocy Aga
ReplyDeleteCieszę się, że Ci się tutaj podoba :)
DeletePierogi górą! :) Wiesz, że kiedyś nie lubiłam? A jak podeszłam na spokojnie to cudne wychodzą :)
Pozdrowienia :)
Ewelina
Właśnie, właśnie - uwielbiam odsmażane pierogi, takie najlepsze! :)
ReplyDeleteAha :))) Chrrrrupiące... :)
Delete"Kawałek drożdżowego z kruszonką.
ReplyDeleteI pierogi lepione nocą.
Zakładam słuchawki, włączam kojące piosenki i lepię.
Lepienie pierogów uspokaja."
Czy to jest mozliwe, ze mnie lepienie pierogow nie uspokaja, bo nigdy ich Ewelinka nei lepilam w nocy?? Za to pod drozdzowym podpisuje sie wszystkimi konczynami :D
Basiu sama sobie odpowiedziałaś na pytanie :D
DeleteJak chcesz to udostępnię Ci naszą kuchnię na całą piątkową noc :))
Witaj! Ja też tak nocą, ze słuchawkami, kiedy Miły już śpi... Ale tylko w dobrym humorze- pierogi lepione na "trzeba", nigdy nie wychodzą. Za to drożdżowe świetne jest na wyzłoszczenie się. I takie wyrabianie, z wewnętrzną burzą- najlepsze.
ReplyDeleteDziękuję za mnóstwo inspiracji!
Tak długo podczytuję, a chyba jeszcze się nie przywitałam :)
Pozdrawiam!
Takie robienie na trzeba to w ogóle jest kiepski pomysł :) Albo wyjdzie zakalec, albo bez się rozejdzie. Takiemu gotowaniu mówię zdecydowane nie :)
DeleteJa dziękuję za odwiedziny! Uściski ciepłe ;)
Nie smaży się cebuli co ruskich na oleju - nigdy i pod żadnym pozorem. Wiem, co mówię, bo kobiety w mojej rodzinie robią ruskie od kilku pokoleń (ja wiem co najmniej o 6) :) Cebulę do farszu smażymy albo na smalcu (najlepsza, bo bezsmakowa opcja - można użyć kawałka słoniny, jeśli ktoś nie ufa smalcom w kostkach) lub na maśle, niekonieczne klarowanym! (ta opcja jest dla tych, co nie lubią smak masła w potrawach). Pozdrawiam serdecznie!
ReplyDeletePoprawka: *ta opcja dla tych, co LUBIĄ smak masła w potrawach. Szybciej piszę niż myślę ;)
Delete:) nie szkodzi ja zawsze też mam potok myśli wolniejszy niż pisanie!
DeleteJa nie lubię smaku cebuli smażonej na maśle, ani tym bardziej na smalcu. Fuj :)
Za szybko się pali, dla mnie cebula musi być wysmażona przez minimum 10 minut na małym ogniu. Masło tego nie ogarnia :)
no i mnie się zachciało teraz pierogów! na ruskie sera brak, ale te grzybowo-ziemniaczane mnie zaintrygowały, a suszone grzyby mam przez domowników zbierane, więc trzeba je będzie godnie wykorzystać :) ps. ja też smażę cebulę na oleju :D
ReplyDeleteGrzybowe są pyszne i to mówi osoba, która za grzybami nie przepada ;)
Delete